Roman Biliński zakończył weekend FIA Formuły 2 w Madrycie zdobyciem 2 punktów w niedzielnym wyścigu głównym. Polak finiszował na 9. miejscu po rywalizacji, w której nie zabrakło pecha, ale również bardzo dobrej jazdy i skutecznej pogoni za czołówką. 

Biliński bardzo dobrze wystartował i utrzymał swoją pozycję mimo ataku Noela Leona. Roman skutecznie się obronił, a następnie zaczął wywierać presję na Nikoli Cołowie, walcząc o kolejne miejsce.

Kluczowym momentem dla losów rywalizacji okazała się żółta flaga i neutralizacja po tym, jak wicelider mistrzostw Rafael Camara wypchnął w bandę Olivera Goethe. Skorzystali na tym zawodnicy startujący z dalszych pozycji, którzy nie zjechali do tego momentu na zmianę opon. Skorzystali oni na pojawieniu się samochodu bezpieczeństwa i wykonali pit stop, co pozwoliło im zyskać nawet kilkanaście pozycji.

Na tym przetasowaniu skorzystali między innymi Inthraphuvasak, Durksen czy Fittipaldi. Czołówka, w tym Cołow, Camara oraz Roman Biliński, znaleźli się natomiast znacznie dalej niż przed neutralizacją.

Roman nie zamierzał jednak odpuszczać. Rozpoczął konsekwentną pogoń i najpierw efektownym manewrem wyprzedził Mariego Boyę. Następnie po mocnej walce zbliżył się do Nikoli Cołowa i również wyprzedził lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw. Dzięki temu Biliński awansował do punktowanej dziesiątki. Dodatkowo Polak skorzystał na karze czasowej nałożonej na Camarę za spowodowanie kolizji z Goethe i przesunął się na 9. miejsce.


Ostatecznie Roman zakończył wyścig główny na 9. pozycji i zdobył 2 punkty. Po krótkiej przerwie w punktowaniu Biliński ponownie znalazł się w czołowej dziesiątce, co jest obiecującym wynikiem przed ostatnimi wyścigami sezonu. Wyścig wygrał kolega Romana z zespołu DAMS Lucas Oil, Dino Beganović. Drugie miejsce zajął Alexander Dunne, a trzeci był Ritomo Miyata.


[inf. ze strony motosport.pzm.pl]