17-letni Fabian Dybionka zakończył tegoroczny sezon wyścigowy, rywalizując wspólnie z Hubertem Darmetko w finałowej rundzie International GT Open w Barcelonie. Choć niekorzystne przepisy techniczne uniemożliwiły Polakom walkę o kolejne podium, start za kierownicą BMW M4 GT3 EVO utytułowanej ekipy Schubert Motorsport był dla młodego poznaniaka cennym doświadczeniem i kolejnym ważnym krokiem w karierze.

Po dwóch podiach wywalczonych w tym sezonie w klasie Pro-Am, Dybionka i Darmetko liczyli na mocne zakończenie tegorocznej rywalizacji w International GT Open.

Podczas ostatniej rundy na torze Circuit de Barcelona-Catalunya polski duet dołączył do niemieckiej ekipy Schubert Motorsport, która ma na swoim koncie m.in. dwa zespołowe tytuły mistrzowskie w prestiżowej serii DTM.

Choć współpraca z jednym z najbardziej utytułowanych zespołów GT3 w Europie od początku układała się znakomicie, Polacy szybko przekonali się, że walka o kolejne podium będzie niezwykle trudna.

Niesprzyjające przepisy

Wszystko z powodu bardzo niekorzystnego dla BMW M4 GT3 EVO tzw. Balance of Performance (BoP), czyli regulacji technicznych, których zadaniem jest wyrównywanie osiągów samochodów różnych producentów.

W Barcelonie ograniczenia nałożone na BMW sprawiły, że nawet w świetnie przygotowanym samochodzie Polacy nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z najszybszymi rywalami.

W tej sytuacji Dybionka i Darmetko skupili się przede wszystkim na pracy nad ustawieniami samochodu, współpracy z nowym zespołem i zdobywaniu kolejnego doświadczenia.

Wyścigi w Barcelonie zakończyli odpowiednio na ósmym i dziesiątym miejscu w klasie Pro-Am. Choć wyniki pozostawiły spory niedosyt, sam weekend okazał się dla nich wartościową lekcją.


„Możliwość startu w barwach tak utytułowanego zespołu jak Schubert Motorsport była dla mnie ogromnym wyróżnieniem i świetnym doświadczeniem– powiedział Fabian Dybionka. – Po wcześniejszych startach dla Haupt Racing Team to kolejna okazja, aby pracować z ludźmi na najwyższym poziomie i uczyć się od najlepszych. BMW M4 GT3 EVO to fantastyczny samochód, ale niestety BoP w GT Open jest dla niego wyjątkowo niekorzystny. Regulacje, które w teorii powinny wyrównywać szanse, w praktyce bardzo mocno ograniczały naszą konkurencyjność. 

„Nie mieliśmy możliwości walki o pozycje, na które liczyliśmy, dlatego potraktowaliśmy ten weekend przede wszystkim jako okazję do testów, nauki i dalszego rozwoju. Bardzo dziękuję całemu zespołowi Schubert Motorsport za profesjonalizm, świetną atmosferę i ogrom pracy. Dziękuję również Hubertowi, który wykonał w ten weekend naprawdę świetną robotę. Zrobił w tym roku duże postępy i bardzo dobrze nam się razem współpracowało. Szkoda, że nie mogliśmy zakończyć sezonu kolejnym podium, ale wywozimy z Barcelony dużo cennego doświadczenia”.

Jeden sezon, trzy różne auta

Dla 17-letniego poznaniaka był to finał niezwykle udanego i intensywnego sezonu, w którym zadebiutował w rywalizacji samochodami pełnej kategorii GT3 i szybko udowodnił swój potencjał. 

Dybionka dwukrotnie stanął na podium International GT Open, a podczas swojego pierwszego startu w barwach oficjalnej ekipy Forda, Haupt Racing Team, wywalczył znakomite drugie miejsce w ADAC GT Masters na austriackim Salzburgringu. Podczas finału tej serii na Hockenheimring dwukrotnie finiszował z kolei tuż za podium. 

Jednocześnie, wspólnie z Igorem Klają, sięgnął po tytuł mistrza Polski w wyścigach długodystansowych w klasie Porsche 4F Cup Endurance.

„To był dla mnie niesamowity sezon i ogromny krok naprzód. Zdobyliśmy mistrzostwo Polski, stawaliśmy na podium GT Open i ADAC GT Masters, a ja miałem okazję współpracować z takimi zespołami jak Haupt Racing Team i Schubert Motorsport. Jeszcze niedawno mogłem tylko marzyć o takich możliwościach. Bardzo wiele się nauczyłem, poznałem świetnych ludzi i czuję, że z każdym startem staję się coraz lepszym kierowcą. Dziękuję wszystkim zespołom, z którymi miałem okazję pracować, a przede wszystkim moim sponsorom i partnerom, bez których ten sezon nie byłby możliwy. Teraz czas skupić się na przygotowaniach do kolejnego roku, bo apetyt mamy jeszcze większy, a plany ambitne!” – podsumował 17-latek.


[inf. ze strony motosport.pzm.pl]