Ten rajd wrósł w zakopiański krajobraz już niemal tak mocno jak oscypek. W stolicy Podhala odbyła się 58. już edycja Rajdu Żubrów. Wygrana nie była najważniejsza, bo celem numer jeden była edukacja i promowanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przy okazji rajdu Rafał Sonik poinformował o niezwykłym geście Macieja Wisławskiego.

Rajd Żubrów to jedyna impreza w swoim rodzaju, która w niezwykły sposób scala rajdowe środowisko. Ideę w 1966 roku wymyślił Sobiesław Zasada. Został w tamtym roku po raz pierwszy mistrzem Europy i postanowił, że stworzy rajd dla byłych kierowców, działaczy, sędziów i sympatyków sportów motorowych. I tak ta historia twa już blisko 60 lat.

– To fantastyczna idea, która do dziś cieszy się wielkim powodzeniem. W Rajd Żubrów byłem wielokrotnie zaangażowany w różnych rolach, a tym razem wystartowaliśmy z Andrzejem Lubiakiem na pokładzie fiata 126p. W przeszłości przez kilka lat ścigaliśmy się wspólnie maluchem – powiedział Maciej Wisławski, wieloletni pilot Krzysztofa Hołowczyca. Przyznał, że w małym fiacie jest mu wygodniej niż w niektórych samochodach WRC.

Maluchy rządziły w Rajdzie Żubra

Maluch pojawia się tu nieprzypadkowo, bo te auta odegrały w tegorocznym wydarzeniu wyjątkową rolę. W 58. edycji Rajdu Żubra wystartowało dziesięć załóg kobiecych. W Zakopanem ścigały się fiatami 126p, które w lipcu wzięły udział w tegorocznej edycji Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Dla tych załóg był to debiut w imprezie rajdowej. Wcześniej panie przeszły szkolenie na torze Kielce.

Więcej informacji: https://motosport.pzm.pl/2025/10/27/58-rajd-zubrow-maluchy-promowaly-bez…

 

[ inf. ze strony www.pzm.pl]