Wyścig główny inaugurującej rundy FIA Formula 2 Championship w Melbourne dostarczył ogromnych emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Roman Biliński, który dzień wcześniej zdobył punkt w sprincie, tym razem musiał zmierzyć się z dużą dawką pecha już przed startem rywalizacji.
Jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu, podczas wyjazdu z alei serwisowej, Sebastian Montoya uderzył w jadącego już Bilińskiego, uszkadzając przednie skrzydło w jego samochodzie. Element został szybko wymieniony przez mechaników, jednak sytuacja była stresująca i nie stanowiła idealnego początku niedzielnej rywalizacji.
Sam wyścig na torze Albert Park okazał się niezwykle chaotyczny i pełen przetasowań w stawce. Na torze dochodziło do kilku nietypowych sytuacji, w tym interwencji samochodu bezpieczeństwa po tym, jak Dino Beganovic zatrzymał swój uszkodzony bolid na poboczu. Neutralizacja wprowadziła dodatkowe zamieszanie w układzie stawki.
Startujący do wyścigu z 12. miejsca Biliński w trakcie rywalizacji spadł niemal na koniec stawki, jednak w końcówce pokazał ogromną determinację i tempo. Ostatnich osiem okrążeń było imponującą pogonią Polaka, który systematycznie zmniejszał dystans do rywali i wyprzedzał kolejnych zawodników.
W końcówce wyścigu Biliński miał już realną szansę na zdobycie punktów. Walka o miejsca w czołowej dziesiątce trwała do ostatnich metrów toru. Na przedostatnim zakręcie Roman stoczył zacięty pojedynek o punktowane pozycje, jednak w zamieszaniu jeden z rywali wykorzystał sytuację i zdołał go wyprzedzić.
Ostatecznie Biliński ukończył wyścig na 12. miejscu, bardzo blisko punktów po niezwykle dynamicznej i walecznej końcówce.
Zwycięstwo w wyścigu głównym w Melbourne odniósł Nikola Cołow, drugie miejsce zajął Rafael Camara, a na trzeciej pozycji finiszował Laurens van Hoepen. Mimo pechowego początku i trudnego przebiegu wyścigu weekend w Australii pokazał dobre tempo i adaptację do nowej serii, zespołu oraz bolidu u Romana Bilińskiego, który w debiutanckiej rundzie sezonu Formuły 2 zdobył punkt w sprincie i w niedzielę był bardzo blisko kolejnych punktów.Wyścig na torze Albert Park w Australii był popisem dojrzałej i bardzo przemyślanej jazdy młodego kierowcy.
Fot. James Gasperotti
[inf. ze strony motosport.pzm.pl]