Piotr Więcek broni tytułu „Króla Rygi”. Rośnie szansa na historyczny wynik.
Do wielkiego finału Drift Masters na PGE Narodowym pozostały już tylko dwie rundy, a walka o mistrzostwo nabiera tempa. Paweł Korpuliński pozostaje liderem klasyfikacji generalnej, natomiast Piotr Więcek po ostatnich zawodach w Finlandii awansował na trzecie miejsce. Jeśli obaj utrzymają się na podium do końca sezonu, polski drifting zapisze historyczny rozdział. Najbliższa próba już w sobotę, 25 lipca, na Biķernieku Trase w Rydze – obiekcie, który od dekady pozostaje jednym z punktów zwrotnych kalendarza Drift Masters.
Drift Masters 2026 wkracza w decydującą fazę. Po czterech rundach rywalizacja o mistrzowski tytuł pozostaje otwarta, a różnice w ścisłej czołówce są niewielkie. Prowadzi Paweł Korpuliński z dorobkiem 278 punktów, ale drugi James Deane traci do Polaka zaledwie 12 punktów. Na trzecie miejsce awansował Piotr Więcek, który zgromadził 258 punktów. Czwarty Conor Shanahan ma 235 punktów, a piąty Jack Shanahan – 228.
Runda na brutalnym torze w Rydze może ponownie zmienić układ sił w klasyfikacji generalnej. W stawce, w której zwycięstwo w głównej części zawodów jest warte 100 punktów, jeden błąd, awaria albo świetny weekend mogą zadecydować nie tylko o wyniku rundy, lecz także o losach całego sezonu.
Polacy na czele walki o mistrzostwo
Kierowcy znad Wisły stają się w tym sezonie jednymi z głównych kandydatów do mistrzostwa. Paweł Korpuliński po raz kolejny stanie na starcie jako lider klasyfikacji generalnej, a Piotr Więcek zajmuje trzecie miejsce. Polaków przedziela jedynie wicelider, Irlandczyk James Deane. Utrzymanie przez Korpulińskiego i Więcka miejsc na końcowym podium byłoby wyjątkowym osiągnięciem. Od 2018 roku, kiedy Drift Masters stało się międzynarodowym cyklem sportowym, nie mieliśmy dwóch reprezentantów w najlepszej trójce klasyfikacji generalnej.
Korpuliński imponuje regularnością. Po historycznym zwycięstwie w Irlandii utrzymał wysokie tempo także w Finlandii i dzięki temu zachował prowadzenie w mistrzostwach. Szczególną uwagę kibiców przyciąga jednak Piotr Więcek – „Król Rygi”. Jest jedynym kierowcą, który triumfował w łotewskiej rundzie trzy razy, ostatni raz w zeszłym roku.
Dla Więcka powrót na Biķernieku Trase będzie okazją nie tylko do obrony zwycięstwa sprzed roku, ale również do kontynuowania pościgu za liderem klasyfikacji. Po triumfie w Hiszpanii i rozczarowującej rundzie w Irlandii Polak wyraźnie poprawił swoją sytuację w Finlandii. Obecnie traci do drugiego Jamesa Deane’a tylko osiem punktów, a do prowadzącego Pawła Korpulińskiego – dwadzieścia.
„Ryga jest dla mnie wyjątkowym miejscem. Mam z tym torem bardzo dobre wspomnienia i trzy zwycięstwa, ale to nie oznacza, że można przyjechać tutaj z większym spokojem. Wręcz przeciwnie – Biķernieki zawsze wymaga pełnej koncentracji od pierwszego przejazdu. To bardzo szybki, techniczny i bezkompromisowy tor, na którym granica między dobrym przejazdem a dużym błędem jest naprawdę cienka. Właśnie dlatego wygrana tutaj smakuje wyjątkowo. Chcę wykorzystać doświadczenie z poprzednich lat, ale w tym sezonie najważniejsze są punkty i dalsza walka o mistrzostwo do finału w Warszawie” – mówi Piotr Więcek.
W Rydze wystąpi również trzech kolejnych polskich kierowców: Jakub Przygoński, Dawid Sposób oraz Jakub Król. Przygoński zajmuje 15. miejsce w klasyfikacji generalnej, Sposób jest 23., a Król 29. Polska pozostaje także druga w klasyfikacji Nations Cup, z dorobkiem 552 punktów, za prowadzącą Irlandią.
Ryga po raz jedenasty. Tor, który nie wybacza błędów
Biķernieku Trase w Rydze to jeden z najbardziej kultowych obiektów w historii Drift Masters. Tegoroczna runda będzie już jedenastą wizytą serii na Łotwie. Żaden inny tor nie gościł zawodów Drift Masters tak często i nieprzerwanie przez tak wiele sezonów.
Ryga od lat budzi wśród zawodników ogromny respekt. Kierowcy zgodnie podkreślają, że to tor, który „nie bierze jeńców”. Łączy ekstremalną prędkość, wąską trasę, nierówną nawierzchnię i betonowe bariery ustawione bardzo blisko kluczowych stref punktowych. Tutaj nie ma miejsca na korektę ani bezpiecznego marginesu po błędzie.
Pierwszy zakręt należy do najszybszych i najbardziej wymagających momentów w całym sezonie. Zawodnicy inicjują poślizg przy prędkościach przekraczających 150 km/h, często wykonując efektowny wjazd tyłem do kierunku jazdy. Kontrolowanie ponadtonowego samochodu o mocy sięgającej około 1000 KM przy takiej prędkości wymaga wyjątkowej precyzji, odwagi i pełnego zaufania do ustawień auta.
Charakterystyczne dla Rygi są również betonowe ściany i metalowe ogrodzenia, które znajdują się tuż za strefami, w które kierowcy muszą celować tyłem samochodu. Na wielu torach niewielki błąd kończy się utratą punktów lub wyjazdem poza optymalną linię. W Rydze konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze – kontakt z barierą często oznacza uszkodzenie zawieszenia i przedwczesny koniec rywalizacji.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na trasie jest sekcja znana jako „Witch’s Kettle”, czyli „Czarci Kocioł”. To ciasny, głęboki zakręt otoczony betonem i trybunami, do którego samochody wpadają po bardzo szybkiej sekcji. Zmiana obciążenia oraz przyczepności następuje tam błyskawicznie, a każda spóźniona reakcja może skończyć się uderzeniem w ścianę.
Dodatkowym wyzwaniem jest położenie toru w otoczeniu miejskiego lasu. Nawierzchnia Biķernieku Trase jest pofałdowana i zmienna, a blisko rosnące drzewa oraz specyfika podłoża wpływają na jej zachowanie. W przypadku opadów deszczu połączenie wilgoci, liści i leśnego pyłu może błyskawicznie zmienić poziom przyczepności, podnosząc ryzyko błędów.
Szczególnie widowiskowe, ale i wymagające są przejazdy w parach. Kierowca podążający musi utrzymać minimalny dystans do rywala, często jadąc w gęstym dymie z opon i z ograniczoną widocznością. Na tak szybkiej oraz wąskiej trasie nie ma czasu ani przestrzeni na reakcję, gdy prowadzący popełni błąd. To właśnie dlatego rywalizacja tandemowa w Rydze regularnie dostarcza jednych z najbardziej spektakularnych momentów całego sezonu.
Mimo gigantycznego ryzyka – a dla wielu właśnie dzięki niemu – Ryga pozostaje jednym z ulubionych przystanków kierowców i kibiców. Surowy klimat obiektu, bliskość ścian oraz ogromne prędkości tworzą widowisko, które trudno porównać z jakąkolwiek inną rundą Drift Masters.
Gospodarze i dzikie karty mogą namieszać
Runda w Rydze ma szczególne znaczenie dla lokalnych zawodników. Biķernieku Trase przez cały sezon gości regionalne serie driftingowe, dlatego łotewscy kierowcy dysponują ogromnym doświadczeniem na tym obiekcie.
Największą uwagę zwraca Nikolass Bertans, znany jako „Nik Nak”. W 2023 roku zajął w Rydze drugie miejsce, a przed rokiem był trzeci. Własny tor może być także dużym atutem dla kierowców startujących z dzikimi kartami.
Do rywalizacji dołączą Łotysze Daniels Baumanis, Alvis Ledskalniņš i Mārtiņš Immermanis, a także reprezentant Litwy Andrius Vasiliauskas, Fin Matias Lindell, Estończyk Siim Oskar Hääl oraz Raman Kandratsenka z Portugalii. Dla faworytów mistrzostw oznacza to dodatkowe zagrożenie już od pierwszych pojedynków w drabince TOP32.
Coraz bliżej finału na PGE Narodowym
Po rywalizacji w Rydze zawodnikom pozostaną już tylko dwie rundy sezonu 2026: sierpniowe zawody w niemieckim Ferropolis oraz wielki finał na PGE Narodowym w Warszawie, zaplanowany na 11–12 września.
Dla polskich kibiców perspektywa finału z dwoma rodakami w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej jest szczególnie emocjonująca. Każdy punkt zdobyty na Łotwie może mieć ogromne znaczenie, gdy walka o mistrzostwo przeniesie się we wrześniu do Warszawy.
Harmonogram weekendu Drift Masters w Rydze
Kwalifikacje odbędą się w piątek, 24 lipca, o godz. 15:55. Najlepszych 32 zawodników awansuje do sobotnich finałów, które rozpoczną się 25 lipca o godz. 12:45.
W głównej części zawodów kierowcy rywalizują w parach, rozgrywając po dwa przejazdy. W pierwszym jeden zawodnik prowadzi, a drugi podąża za nim, starając się możliwie najwierniej powtórzyć jego linię, kąt wychylenia i tempo. W drugim przejeździe role się odwracają. Sędziowie oceniają m.in. linię, prędkość, kąt, płynność jazdy i agresję w ataku, a zwycięzca pojedynku awansuje do kolejnego etapu drabinki.
Transmisje sobotnich finałów będzie dostępna na żywo z polskim komentarzem w Red Bull TV oraz Europorcie 3.
TOP10 klasyfikacji generalnej Drift Masters 2026 po czterech rundach
- Paweł Korpuliński (Polska) – 278 pkt
- James Deane (Irlandia) – 266 pkt
- Piotr Więcek (Polska) – 258 pkt
- Conor Shanahan (Irlandia) – 235 pkt
- Jack Shanahan (Irlandia) – 228 pkt
- Mika Keski-Korpi (Finlandia) – 173 pkt
- Kevin Pesur (Estonia) – 172 pkt
- Benediktas Čirba (Litwa) – 168 pkt
- Juha Rintanen (Finlandia) – 165 pkt
- Duane McKeever (Irlandia) – 161 pkt
Jak punktuje się w Drift Masters?
W sezonie 2026 punkty przyznawane są w dwóch częściach weekendu. W kwalifikacjach punktuje najlepsza ósemka – od 8 punktów za pierwsze miejsce do 1 punktu za ósme. W fazie finałowej zwycięzca rundy otrzymuje 100 punktów, drugi zawodnik 88, trzeci 76, czwarty 64, kierowcy z miejsc 5–8 zdobywają po 48 punktów, miejsca 9–16 są warte 32 punkty, a zawodnicy sklasyfikowani na pozycjach 17–32 otrzymują po 16 punktów.
O serii Drift Masters
Drift Masters to największy driftingowy cykl w Europie i jedna z najbardziej prestiżowych serii tej dyscypliny na świecie. Historia mistrzostw rozpoczęła się w Polsce, jednak dziś rywalizacja przyciąga czołowych kierowców z Europy i spoza niej. Sezon 2026 obejmuje siedem rund rozgrywanych we Włoszech, Hiszpanii, Irlandii, Finlandii, na Łotwie, w Niemczech i w Polsce.
Każda runda gromadzi ponad 40 zawodników, spośród których do głównych zawodów awansuje najlepsza trzydziestka dwójka po kwalifikacjach. Połączenie wyrównanej stawki, widowiskowych pojedynków tandemowych i wymagających torów sprawia, że Drift Masters jest uznawane za jeden z najważniejszych światowych punktów odniesienia dla profesjonalnego driftingu.
Rundy sezonu 2026 są transmitowane na żywo i bezpłatnie w Red Bull TV z polskim komentarzem. Transmisje dostępne są także w Eurosporcie 3, HBO Max oraz w pakiecie sportowym Eurosport Pass.
[ inf. ze strony www.pzm.pl]