Korpuliński wygrywa w dramatycznych okolicznościach zawody na arcytrudnym torze Biķernieku Trase i powiększa przewagę nad pozostałymi kierowcami. Piotr Więcek dzięki czwartemu miejscu awansuje na pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej mimo fatalnie wyglądającego wypadku w wyścigu o trzecie miejsce. Na dwie rundy przed końcem sezonu Polacy liderują całej serii. O wszystkim rozstrzygną runda w niemieckim Ferropolis oraz Grand Finale na PGE Narodowym.

Paweł Korpuliński wygrał piątą rundę Drift Masters 2026 na łotewskim torze Biķernieku Trase i powiększył przewagę na czele klasyfikacji generalnej. Piotr Więcek, znany kibicom jako „Król Rygi”, po świetnych kwalifikacjach i awansie do półfinału zajął czwarte miejsce, które pozwoliło mu wyprzedzić Jamesa Deane’a i odzyskać drugą lokatę w mistrzostwach. Dwie ostatnie rundy sezonu zapowiadają się szczególnie emocjonująco — ich kulminacją będzie wrześniowy finał na PGE Narodowym w Warszawie, który zostanie wzbogacony o wyjątkowe show z udziałem bolidów F1 ze stajni Red Bull oraz Racing Bulls.

Runda na Łotwie była jednym z najważniejszych testów całego sezonu. Biķernieku Trase to obiekt, na którym nie wystarczy szybko jechać — trzeba także bezbłędnie reagować na zmieniającą się przyczepność, utrzymać samochód blisko betonowych barier i zachować pełną kontrolę przy bardzo dużych prędkościach. W Rydze jeden zbyt szeroki najazd lub spóźniona korekta mogą kosztować więcej niż punkty. Mogą zakończyć cały weekend.

Tym razem tor najlepiej okiełznał Paweł Korpuliński. Lider mistrzostw zwyciężył w zawodach po raz drugi w tym sezonie, zgarnął 104 punkty i przed dwiema ostatnimi rundami zbudował 52-punktową przewagę nad Piotrem Więckiem.

Ryga nie wybacza — Korpuliński wykorzystuje swoją szansę

Łotewski klasyk od dekady jest jednym z najbardziej wymagających punktów kalendarza Drift Masters. Szybki wjazd w pierwszy zakręt, nierówna nawierzchnia, ciasne strefy punktowe oraz ściany znajdujące się tuż obok optymalnej linii przejazdu sprawiają, że nawet najmocniejsi zawodnicy muszą liczyć się z błędem albo awarią.

Warunki dodatkowo komplikowała zmieniająca się przyczepność. Po mieszanej pogodzie podczas treningów i kwalifikacji tor z każdym kolejnym pojedynkiem zmieniał swoje właściwości, a samochody zachowywały się inaczej niż dzień wcześniej. Kierowcy musieli podejmować decyzje w ułamkach sekund, często przy prędkościach przekraczających 120 km/h.

Paweł Korpuliński rozpoczął weekend od piątego miejsca w kwalifikacjach, ale w sobotnich tandemach pokazał dużą dojrzałość i konsekwencję. W TOP32 pokonał lokalnego kierowcę Danielsa Baumanisa, później wyeliminował Nassera Alharbaliego oraz Lauriego Heinonena. W każdym kolejnym starciu Polak utrzymywał tempo, agresję i precyzję niezbędne na torze, który nie wybacza błędów.

Największe emocje dla polskich kibiców przyniósł półfinał. Korpuliński zmierzył się w nim z Piotrem Więckiem — nie tylko jednym z najgroźniejszych rywali w walce o tytuł, lecz także zawodnikiem wyjątkowo skutecznym w Rydze. Po dwóch przejazdach sędziowie wskazali lidera klasyfikacji generalnej. Korpuliński wykorzystał błąd Więcka, który wyjechał poza trasę. Było to pierwsze zwycięstwo Korpulińskiego nad Więckiem w bezpośrednim pojedynku w Drift Masters.

W finale Polak stanął naprzeciw Kevina Piskoltyego. Węgier przeżywał najlepszy weekend w swojej dotychczasowej karierze w serii, awansując do pierwszego finału i zdobywając premierowe podium. Korpuliński nie pozwolił jednak odebrać sobie zwycięstwa. W decydujących przejazdach zachował spokój i skuteczność, a sędziowie przyznali mu drugi triumf w sezonie oraz drugi w karierze w Drift Masters.

„Król Rygi” odzyskuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej

Dla Piotra Więcka Ryga od lat pozostaje wyjątkowym miejscem. To właśnie na Biķernieku Trase Polak wielokrotnie potwierdzał, że doskonale rozumie specyfikę tego toru. Przed tegoroczną rundą miał na koncie rekordowe pięć zwycięstw w Rydze, a w kwalifikacjach znów nie znalazł sobie równych, sięgając po pierwsze miejsce i osiem punktów do klasyfikacji generalnej.

W fazie finałowej Więcek rozpoczął od wygranej z Simenem Olsenem. Później przetrwał wymagający pojedynek z Teemu Asunmaą, a w TOP8 wyeliminował Benediktasa Čirbę. Dzięki temu znalazł się w półfinale i realnie walczył zarówno o zwycięstwo w zawodach, jak i o poprawę sytuacji w klasyfikacji generalnej

Po porażce z Korpulińskim Więcek stanął do pojedynku o trzecie miejsce z Conorem Falveyem. Walka zakończyła się jednak przedwcześnie, gdy Polak podczas przejazdu prowadzącego wypadł z linii i uderzył w barierę. Więcek opuścił samochód o własnych siłach. Jego Toyota nie była jednak w stanie kontynuować zawodów, dlatego trzecie miejsce przypadło Falveyowi, a reprezentant Polski został sklasyfikowany na czwartej pozycji.

Czwarta lokata i zwycięstwo w kwalifikacjach dały Więckowi 72 punkty. Był to dorobek wystarczający, aby wyprzedzić Jamesa Deane’a i awansować na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Do liderującego Korpulińskiego traci 52 punkty, ale przed zawodnikami wciąż dwa weekendy, w których do zdobycia pozostaje duża liczba „oczek”.

Z pozostałych Polaków Jakub Przygoński dotarł do TOP16, gdzie po wyrównanym pojedynku uległ późniejszemu finaliście, Kevinowi Piskoltyemu. Dawid Sposób zakończył rywalizację na etapie TOP32 po starciu z Siimem Oskarem Häälem. Jakub Król nie awansował do głównej części zawodów.

Polska zmniejsza dystans do Irlandii

Runda w Rydze była udana również dla Polski w klasyfikacji Nations Cup. Paweł Korpuliński i Piotr Więcek zdobyli łącznie 176 punktów, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich reprezentacji w łotewskiej rundzie.

Irlandia nadal prowadzi z dorobkiem 776 punktów, ale Polska ma już 728 „oczek” i zredukowała stratę do 48 punktów. Przy dwóch rundach pozostałych do końca sezonu także rywalizacja zespołowa może znaleźć rozstrzygnięcie dopiero w Warszawie.

Niemcy, a potem PGE Narodowy

Przed zawodnikami Drift Masters są już tylko dwa przystanki sezonu 2026. W dniach 13–15 sierpnia seria przeniesie się do Ferropolis w Niemczech. Stamtąd czołówka mistrzostw pojedzie bezpośrednio na wielki finał na PGE Narodowym w Warszawie, który odbędzie się 11–12 września. Warszawski finał będzie miał wyjątkową oprawę — obok driftingowej czołówki na specjalnie ułożonym na stadionie torze pojawią się bolidy Formuły 1 ze stajni Red Bull oraz Racing Bulls. Kibice zobaczą je z bliska w pokazowych przejazdach, które uzupełnią walkę o mistrzowski tytuł.

Paweł Korpuliński ma obecnie najbezpieczniejszą przewagę punktową spośród wszystkich liderów w tym sezonie, ale drifting regularnie pokazuje, że żadna różnica nie daje pełnego komfortu. Piotr Więcek wrócił na drugą pozycję, a finał na PGE Narodowym może stać się areną bezpośredniej walki dwóch Polaków o najważniejsze trofeum europejskiego driftingu.

TOP 4 rundy Drift Masters — Ryga

  1. Paweł Korpuliński (Polska)
  2. Kevin Piskolty (Węgry)
  3. Conor Falvey (Irlandia)
  4. Piotr Więcek (Polska)

TOP 10 klasyfikacji generalnej Drift Masters 2026 po pięciu rundach

  1. Paweł Korpuliński (Polska) — 382 pkt
  2. Piotr Więcek (Polska) — 330 pkt
  3. James Deane (Irlandia) — 298 pkt
  4. Conor Shanahan (Irlandia) — 274 pkt
  5. Jack Shanahan (Irlandia) — 244 pkt
  6. Conor Falvey (Irlandia) — 239 pkt
  7. Benediktas Čirba (Litwa) — 216 pkt
  8. Duane McKeever (Irlandia) — 193 pkt
  9. Nasser Alharbali (Salwador) — 192 pkt
  10. Mika Keski-Korpi (Finlandia) — 189 pkt

 

[ inf. ze strony www.pzm.pl]