Mimo świetnego tempa, Maciej Gładysz nie ukończył obu wyścigów siódmej rundy serii FIA Formula 3 po tym, jak na węgierskim Hungaroringu dwukrotnie z walki wyeliminowało go uderzenie przez rywali. 

Choć w piątek pokazał bardzo dobre tempo, a w sobotę startował do sprintu z pierwszego rzędu, podopieczny ekipy ART Grand Prix i Akademii Motorsportu ORLEN z pierwszego wyścigu odpadł nie z własnej winy już w drugim zakręcie, po uderzeniu w tył bolidu po zderzeniu dwóch rywali.

W niedzielę ci sami dwaj rywale zakończyli walkę 18-latka z Tarnowa w przedostatnim zakręcie pierwszego okrążenia.

Choć stracił cenne punkty i świetne szóste miejsce w tabeli, na które awansował po niedawnym zwycięstwie na torze Silverstone, Gładysz jest zdeterminowany, aby po wakacyjnej przerwie zakończyć swój debiutancki sezon w FIA F3 w jak najlepszym stylu.

Po siedmiu rundach Polak jest siódmy w tabeli. Przed nim już tylko dwie ostatnie rundy, które odbędą się w dwa pierwsze weekendy września odpowiednio na włoskim torze Monza i na ulicznym torze w Madrycie.

„To był dla mnie bardzo ważny weekend, bo lubię ten tor, a na trybunach zawsze pojawia się bardzo wielu fanów z Polski – mówi Maciej Gładysz. – Niestety, nie z własnej winy opuszczamy Hungaroring bez punktów. Mówią, że nic dwa razy się nie zdarza, dlatego dwukrotne zabranie z toru przez tych samych rywali to coś wyjątkowo pechowego. Czasami taki jest jednak motorsport. Najważniejsze, że razem z zespołem wykonaliśmy w ten weekend bardzo dobrą pracę i wiemy, że mamy tempo, aby zakończyć sezon mocnym akcentem po wakacyjnej przerwie. Wielkie podziękowania dla całej ekipy ART Grand Prix, a także dla niesamowitych polskich kibiców, którzy dali mi w ten weekend ogromne wsparcie”.

Partnerami Macieja Gładysza w sezonie 2026 są SOLBET, Bruk-Bet, ZEN.COM, Maxton Design, ORLEN, Polski Związek Motorowy i Małopolska.

[ inf. ze strony www.pzm.pl]